ZnajdĽ dobry żart tynfa WART dla siebie i przeszukaj nasz± bazę dobrych żarcików.
Skorzystaj albo z lewego MENU i czytaj je po koleji lub z tego losowego wybieracza podstron naszego serwisu i aby¶ nigdy nie trafił na ten sam żarcik:

Losowy 2      Losowy 1      Losowy 3      Losowy 4     




Siedzi maz w WC i probuje zrobic kupe. Ciezko mu idzie bo ma
zatwardzenie, postekuje cicho jak to w takich przypadkach.
Obok drzwi przechodzi zona i widzac, ze w WC swieci sie swiatlo gasi
je bez zastanowienia. I wtedy nagle ze srodka dobiega glosne wycie:
- AAAAaaaaaaa... OjOjOj.....oooooooOOOoooo AjAjaaaajAAAA ... !!
Na to wystraszona zona zapala swiatlo i zaglada dosrodka
przestraszona. Maz siedzi z wytrzeszczonymi oczami ale juz nie drze
sie. Popatrzyl na swoja stara i powiedzial:
- A to ty, a juz myslalem, ze mi oczy pekly !


Na egzamin z logiki studentka przyszla bardzo wydekoltowana i w mini
(podobno miala dziewczyna warunki). Myslala, ze pojdzie jej jak z platka.
Weszla do sali, profesor zadal jej kolejno trzy pytania, na ktore nie
znala oczywiscie odpowiedzi. Wdzieczyla sie za to strasznie, wiec w koncu
zdenerwowany profesor wpisal jej dwoje i wywalil za drzwi.
Na korytarzu kumple od razu pytaja jak poszlo. Ona na to:
- Ten alfons wpisal mi dwoje!!!
Profesor uslyszal to przez uchylone drzwi, wybiegl na korytarz i poprosil
ja o indeks. Przepisal ocene na trzy i powiedzial:
- Moze i ja jestem alfons, ale o swoje dziwki dbam.



ym mu powiedziała, jak się sprawy maja, utwierdziłby się w przekonaniu, żes jest kłamca i oszustem, co córy królewskie wyprowadza w pole i trwoni pieniadze królów. Wina twoja nigdy nie znalazłaby u niego przebaczenia i z pewnoscia kazałby cię zabić, a wsród ludzi rozeszłaby się wnet wiesć, że ja poslubiłam kłamcę i szalbierza. Mnie hańba by to okryło, ciebie zas ojciec mój kazałby stracić, a potem jeszcze być może innemu oddałby mnie za żonę, na co nie przystanę nigdy, choćbym nawet zginać miała. Wstawaj więc, za mameluka się przebierz, wez z moich pieniędzy pięćdziesiat tysięcy denarów i dosiadłszy rumaka uciekaj do jakiegos kraju, gdzie władza mojego ojca nie sięga, a tam zostań kupcem, po czym napisz do mnie – lecz pismo swoje przez posłańca przyslij mi po kryjomu – abym wiedziała, w jakiej się znajdujesz krainie. Będę ci wtedy posyłała wszystko, co mi wpadnie w rękę, przez co majatek twój się pomnoży. A kiedy ojciec mój zemrze, poslę po ciebie i wrócisz do mnie w dostojeństwie i poważaniu, jesli zas wczesniej ty albo ja do Miłosierdzia Allacha powołani zostaniemy, to złaczy nas zmartwychwstanie. Tak będzie najlepiej i pokad nam zdrowie będzie sprzyjać, i póki żyć będę, nie przestanę pisać do ciebie i stale będę pieniadze ci posyłała. Wstawaj więc i uciekaj, nim dzień zaswita po mroku, zanim owładnie toba niepokój i zagłada cię osaczy wokół. Maaruf odrzekł: „O pani moja, zawierzę twojej dobroci, wszelako przedtem, proszę cię, abys pozwoliła jeszcze raz zaznać mi z toba miłosnej rozkoszy. Odrzekła: „Z przyjemnoscia! Obcował więc z nia, potem obmył się i dopiero wtedy wdział na siebie strój mameluka, a koniuszym kazał, by mu osi
klejnotów, drogocennych kamieni, rubinów i wielkich królewskich pereł, które leżały niczym żwir w łożysku strumienia. Całe jego dno połyskiwało, tak wiele było w nim drogich kamieni i różnych innych kosztownosci. I widzielismy na tej wyspie dużo drzewa aloesu chińskiego i kumaryjskiego najprzedniejszego gatunku. Było tam również zródło surowa ambra płynace, która od żaru promieni słonecznych topi się jak wosk i wylewa, płynac dalej ku morzu. Z morskich głębin wynurzaja się pózniej rozmaite potwory i połykaja tę ambrę, po czym z powrotem się w morzu zanurzaja. Ale że ambra pali im wnętrza brzuchów, więc ja przez paszcze z powrotem wypluwaja do wody. Wówczas na powierzchni wody ambra krzepnie, zmienia swa barwę i postać. Fale wyrzucaja ja na brzeg, a kupcy i podróżnicy znajacy się na rzeczy zbieraja ja tam i sprzedaja. Jesli zas idzie o tę częsć ambry surowej, której nie połkna morskie stworzenia, to przelewa się ona przez brzegi zródła i krzepnie na ziemi. Gdy zas słońce zacznie na nia swiecić, topi się i zapach podobny do piżma rozchodzi się od niej po całej dolinie, a gdy słońce zachodzi nad nia, ambra krzepnie na powrót. Lecz do miejsca, w którym ta surowa ambra się znajduje, nikt nie jest w stanie dotrzeć ani trafić, gdyż wyspę otaczaja ze wszystkich stron takie strome skały, że nie sposób wspiać się na nie. My wędrowalismy po tej wyspie, ogladalismy bogactwa, które Allach Najwyższy na niej 190 stworzył, i czulismy się bezradni w tym naszym położeniu, i coraz większy strach nas ogarniał. Na brzegu wyspy znalezlismy trochę pożywienia, ale było go niewiele, więc oszczędzalismy bardzo i jadalismy tylko jeden posiłek w ciag